Coraz częściej pojawiają się pytania, co zrobić, gdy po śmierci przedsiębiorcy zarządca sukcesyjny został powołany bez udziału wszystkich osób uprawnionych do przedsiębiorstwa w spadku. Czy pominięty spadkobierca może zakwestionować jego powołanie? Czy zarządca sukcesyjny nadal może prowadzić firmę? Co z zawartymi przez niego umowami i kto odpowiada za zobowiązania przedsiębiorstwa?
Problemy te pojawiają się szczególnie wtedy, gdy przedsiębiorca nie powołał zarządcy sukcesyjnego za życia, a po jego śmierci rodzina zdecydowała się ustanowić zarząd sukcesyjny u notariusza.
Nie zawsze jednak wiadomo, kto rzeczywiście dziedziczy przedsiębiorstwo. Zdarza się, że spadkobiercy nie znają wszystkich testamentów, nie wiedzą o istnieniu innych osób uprawnionych do dziedziczenia albo błędnie ustalają wysokość udziałów w przedsiębiorstwie w spadku.
Może się również zdarzyć, że jedna z osób świadomie zataja informacje o innych spadkobiercach, aby samodzielnie zdecydować, kto będzie zarządzał firmą.
Co w takiej sytuacji?
Czy zarządca sukcesyjny powołany z naruszeniem przepisów nadal może prowadzić przedsiębiorstwo, zawierać umowy i dysponować jego majątkiem?
Odpowiedź nie jest tak prosta, jak mogłoby się wydawać.
Ustawa o zarządzie sukcesyjnym przewiduje bowiem szczególne rozwiązania na wypadek nieprawidłowego powołania zarządcy. Ich celem jest zarówno ochrona właścicieli przedsiębiorstwa w spadku, jak i zachowanie możliwie największej ciągłości prowadzenia działalności gospodarczej.
Szczególne znaczenie mają tutaj art. 12 oraz art. 33–35 ustawy z dnia 5 lipca 2018 r. o zarządzie sukcesyjnym przedsiębiorstwem osoby fizycznej i innych ułatwieniach związanych z sukcesją przedsiębiorstw.
W tym artykule wyjaśnię, kiedy powołanie zarządcy sukcesyjnego może zostać zakwestionowane, jakie prawa przysługują pominiętym spadkobiercom, co dzieje się z umowami zawartymi przez zarządcę oraz jak wygląda odpowiedzialność za zobowiązania przedsiębiorstwa.

Kto może powołać zarządcę sukcesyjnego po śmierci przedsiębiorcy?
Zacznijmy od podstawowej kwestii. Nie każda osoba z rodziny zmarłego przedsiębiorcy może samodzielnie powołać zarządcę sukcesyjnego.
Krąg osób uprawnionych do dokonania tej czynności został określony w art. 12 ustawy o zarządzie sukcesyjnym.
Zgodnie z art. 12 ust. 1, jeżeli zarząd sukcesyjny nie został ustanowiony z chwilą śmierci przedsiębiorcy, zarządcę sukcesyjnego mogą powołać:
- małżonek przedsiębiorcy, któremu przysługuje udział w przedsiębiorstwie w spadku;
- spadkobierca ustawowy przedsiębiorcy, który przyjął spadek;
- spadkobierca testamentowy, który przyjął spadek;
- zapisobierca windykacyjny, który przyjął zapis windykacyjny, jeżeli zgodnie z ogłoszonym testamentem przysługuje mu udział w przedsiębiorstwie w spadku.
Sytuacja zmienia się, jeżeli zostało już wydane prawomocne postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku, zarejestrowano akt poświadczenia dziedziczenia albo wydano europejskie poświadczenie spadkowe.
Wówczas, zgodnie z art. 12 ust. 2 ustawy, zarządcę sukcesyjnego może powołać wyłącznie właściciel przedsiębiorstwa w spadku.
Czy do powołania zarządcy sukcesyjnego potrzebna jest zgoda wszystkich spadkobierców?
Nie.
Zgodnie z art. 12 ust. 3 ustawy do powołania zarządcy sukcesyjnego po śmierci przedsiębiorcy wymagana jest zgoda osób, którym łącznie przysługuje udział w przedsiębiorstwie w spadku większy niż 85/100, czyli ponad 85%.
Warto zwrócić uwagę na słowo „większy”.
Dokładnie 85% udziałów nie wystarczy. Ustawodawca wymaga przekroczenia tego progu.
Przykład:
Zmarły przedsiębiorca pozostawił troje dorosłych dzieci. Przyjmijmy, że przedsiębiorstwo stanowiło jego majątek osobisty, a dzieci dziedziczą przedsiębiorstwo w następujących udziałach:
- Anna – 50%;
- Piotr – 30%;
- Katarzyna – 20%.
Anna i Piotr chcą powołać zarządcę sukcesyjnego. Katarzyna się temu sprzeciwia.
Anna i Piotr posiadają łącznie 80% udziałów. Nie mogą więc skutecznie powołać zarządcy sukcesyjnego w zwykłym trybie notarialnym, ponieważ nie dysponują wymaganą większością.
Nie ma znaczenia, że stanowią dwoje z trojga spadkobierców. Liczy się wielkość udziałów w przedsiębiorstwie w spadku, a nie liczba osób popierających powołanie.
Czy można powołać zarządcę sukcesyjnego przed zakończeniem sprawy spadkowej?
Tak.
Jest to jedno z najważniejszych rozwiązań przewidzianych w ustawie.
Zarząd sukcesyjny ma umożliwiać dalsze prowadzenie przedsiębiorstwa po śmierci właściciela, również wtedy, gdy postępowanie spadkowe jeszcze się nie zakończyło.
Dlatego nie trzeba czekać na prawomocne postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku ani na sporządzenie aktu poświadczenia dziedziczenia.
W takim przypadku ustalenie osób uprawnionych oraz wielkości ich udziałów następuje na zasadach określonych w art. 12 ust. 4–6 ustawy, w szczególności na podstawie oświadczeń składanych przed notariuszem.
I właśnie na tym etapie może dojść do nieprawidłowości.
Kiedy dochodzi do powołania zarządcy sukcesyjnego z naruszeniem przepisów?
Nieprawidłowe powołanie zarządcy sukcesyjnego może wynikać z różnych okoliczności.
Najczęściej problem dotyczy naruszenia zasad określonych w art. 12 ustawy, czyli przepisów dotyczących osób uprawnionych do powołania zarządcy, wymaganej większości udziałów oraz oświadczeń składanych przed notariuszem.
Pominięcie osoby uprawnionej do udziału w przedsiębiorstwie w spadku
Wyobraźmy sobie, że po śmierci przedsiębiorcy dwoje jego dzieci udaje się do notariusza, aby powołać zarządcę sukcesyjnego.
Oświadczają, że są jedynymi spadkobiercami, i na tej podstawie zostaje sporządzony akt powołania zarządcy.
Po pewnym czasie okazuje się jednak, że zmarły pozostawił testament, w którym do dziedziczenia powołał również trzecią osobę.
Czy w takiej sytuacji powołanie zarządcy sukcesyjnego nastąpiło zgodnie z prawem?
Odpowiedź wymaga sprawdzenia, czy przy powołaniu zarządcy rzeczywiście naruszono art. 12 ustawy.
Istotne będzie między innymi to, czy osoba pominięta rzeczywiście jest uprawniona do przedsiębiorstwa w spadku, jaka część przedsiębiorstwa jej przysługuje, a także jakie informacje posiadały osoby uczestniczące w powołaniu zarządcy.
Błędne ustalenie wysokości udziałów w przedsiębiorstwie w spadku
Do naruszenia przepisów może również dojść wtedy, gdy nieprawidłowo obliczono udziały osób wyrażających zgodę na powołanie zarządcy sukcesyjnego.
Przykład:
Przedsiębiorstwo stanowiło majątek osobisty zmarłego przedsiębiorcy. Przyjmijmy, że trojgu spadkobierców przysługują udziały wynoszące odpowiednio 40%, 35% i 25%.
Dwie pierwsze osoby uznają jednak błędnie, że są jedynymi spadkobiercami, i przedstawiają notariuszowi informacje, z których wynika, że łącznie przysługuje im całe przedsiębiorstwo.
Zostaje powołany zarządca sukcesyjny.
Później ustalono, że trzeciemu spadkobiercy rzeczywiście przysługuje 25% udziałów.
W rzeczywistości osoby uczestniczące w powołaniu zarządcy posiadały więc łącznie tylko 75% udziałów, a nie wymaganą większość przekraczającą 85%.
W takim przypadku pojawia się poważna podstawa do badania, czy zarządca został powołany z naruszeniem art. 12 ustawy.
Udział osoby, która nie była uprawniona do powołania zarządcy
Możliwa jest także sytuacja odwrotna.
Osoba uważa się za spadkobiercę i uczestniczy w powołaniu zarządcy sukcesyjnego, lecz później okazuje się, że nie przysługiwało jej prawo do spadku albo udział w przedsiębiorstwie w spadku.
Może to wynikać przykładowo z ujawnienia testamentu, który zmienia porządek dziedziczenia.
Wówczas trzeba ocenić, czy bez udziału tej osoby istniała wymagana większość do powołania zarządcy oraz czy spełniono pozostałe warunki ustawowe.
Ważne: Samo późniejsze ustalenie innego kręgu spadkobierców nie oznacza jeszcze, że każda czynność dokonana przez zarządcę sukcesyjnego jest nieważna. Ustawa przewiduje w tym zakresie szczególne rozwiązania, które omówię dalej.
Czy ujawnienie nieznanego wcześniej spadkobiercy oznacza, że zarządca został powołany niezgodnie z prawem?
To jedno z trudniejszych zagadnień prawnych dotyczących art. 34 ustawy.
Trzeba odróżnić dwie sytuacje.
Osoby powołujące zarządcę nie wiedziały o istnieniu innego spadkobiercy
Przyjmijmy, że przedsiębiorca zmarł, a jego dwie córki są przekonane, że dziedziczą cały spadek.
Nie wiedzą o istnieniu testamentu, w którym zmarły powołał do dziedziczenia także trzecią osobę.
Działając zgodnie ze swoją wiedzą, składają przed notariuszem oświadczenia i powołują zarządcę sukcesyjnego.
Po kilku miesiącach testament zostaje odnaleziony.
Czy samo ujawnienie testamentu oznacza, że wcześniejsze powołanie zarządcy naruszało przepisy?
Nie można automatycznie przyjąć takiego wniosku.
Zgodnie z art. 12 ust. 4 ustawy, przed formalnym potwierdzeniem dziedziczenia udziały ustala się z uwzględnieniem wszystkich osób znanych osobie powołującej zarządcę, którym przysługuje udział w przedsiębiorstwie w spadku.
Przepis odwołuje się więc do stanu wiedzy osoby uczestniczącej w powołaniu zarządcy.
W uzasadnieniu projektu ustawy przyjęto, że późniejsze ujawnienie niezgodności z rzeczywistym porządkiem dziedziczenia nie musi oznaczać naruszenia zasad powołania zarządcy, jeżeli osoby uczestniczące w czynności działały zgodnie ze swoją najlepszą wiedzą.
W takim ujęciu chodzi o ochronę ciągłości działalności i bezpieczeństwa obrotu gospodarczego.
Osoba powołująca zarządcę wiedziała o spadkobiercy, ale go zataiła
Inaczej należy ocenić sytuację, w której jeden ze spadkobierców zna treść testamentu albo wie o istnieniu innych osób uprawnionych, ale nie ujawnia tych informacji przed notariuszem.
Jeżeli zatajenie wpływa na prawidłowe ustalenie kręgu uprawnionych lub wymaganej większości, może prowadzić do naruszenia art. 12 ustawy.
W takiej sytuacji zastosowanie może znaleźć art. 34 ustawy, a dodatkowo należy rozważyć odpowiedzialność przewidzianą w art. 33 ust. 3.
Czy znaczenie ma dobra lub zła wiara osoby powołującej zarządcę?
Tak, ale trzeba wyraźnie oddzielić dwie kwestie.
Pierwsza dotyczy tego, czy doszło do naruszenia art. 12 ustawy.
Druga dotyczy odpowiedzialności osoby, która uczestniczyła w powołaniu zarządcy.
W literaturze prawniczej występują różne stanowiska dotyczące tego, jak szeroko należy rozumieć naruszenie art. 12.
Według szerszej wykładni niezgodność z rzeczywistym kręgiem uprawnionych może prowadzić do stwierdzenia naruszenia tego przepisu również wtedy, gdy osoby składające oświadczenia działały w dobrej wierze.
Inny pogląd, prezentowany również w uzasadnieniu projektu ustawy, akcentuje znaczenie informacji znanych osobie powołującej zarządcę w chwili dokonywania czynności.
Nie należy zatem twierdzić, że każde ujawnienie nieznanego wcześniej spadkobiercy automatycznie oznacza niezgodne z prawem powołanie zarządcy sukcesyjnego.
Z drugiej strony dobra wiara nie musi usuwać wszystkich skutków obiektywnie nieprawidłowego ustalenia udziałów lub pominięcia osób uprawnionych.
Odpowiedź będzie zależała od konkretnego naruszenia, zgromadzonych dokumentów i przyjętej wykładni przepisów.
Co zrobić, gdy postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku lub akt poświadczenia dziedziczenia wskazuje niewłaściwych spadkobierców?
Zdarza się również, że zarządca sukcesyjny został powołany już po formalnym potwierdzeniu dziedziczenia, a dopiero później okazuje się, że postanowienie sądu albo akt poświadczenia dziedziczenia nie odpowiada rzeczywistemu stanowi prawnemu.
Przykładowo odnaleziono testament, którego wcześniej nie uwzględniono.
Co wtedy?
Przede wszystkim trzeba pamiętać, że samo twierdzenie, iż inna osoba powinna dziedziczyć, nie wystarczy do zmiany prawomocnego postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku.
Konieczne jest skorzystanie z przewidzianej prawem procedury.
Podstawowe znaczenie ma tutaj art. 679 Kodeksu postępowania cywilnego.
Przepis ten reguluje możliwość uchylenia lub zmiany stwierdzenia nabycia spadku, jeżeli okaże się, że spadek nabyła inna osoba albo udziały spadkobierców zostały ustalone nieprawidłowo.
Zgodnie z art. 679 § 2 k.p.c. wniosek o wszczęcie takiego postępowania może zgłosić każdy zainteresowany.
Trzeba jednak pamiętać, że w przypadku osoby, która była uczestnikiem wcześniejszego postępowania o stwierdzenie nabycia spadku, ustawa przewiduje dodatkowe ograniczenia.
Taka osoba może żądać zmiany postanowienia na podstawie okoliczności, których nie mogła wcześniej powołać, a wniosek powinna złożyć przed upływem roku od dnia, w którym uzyskała taką możliwość.
Zasady te stosuje się odpowiednio również do zarejestrowanego aktu poświadczenia dziedziczenia oraz do stwierdzenia nabycia przedmiotu zapisu windykacyjnego (art. 679 § 4 k.p.c.).
Czy zmiana postanowienia spadkowego powoduje automatyczne odwołanie zarządcy sukcesyjnego?
Nie należy przyjmować takiej zasady.
Zmiana postanowienia może wykazać, że zarządca został powołany przy błędnym ustaleniu kręgu osób uprawnionych.
Nie oznacza to jednak, że samo wydanie nowego postanowienia automatycznie zastępuje przewidzianą w ustawie procedurę odwołania zarządcy sukcesyjnego.
Trzeba osobno rozważyć skutki naruszenia art. 12, możliwość zastosowania art. 34 oraz ewentualne odwołanie zarządcy w trybie art. 55 lub art. 56 ustawy.
W określonych przypadkach znaczenie będzie miał również art. 669¹ k.p.c., dotyczący uchylenia aktu poświadczenia dziedziczenia, między innymi w przypadku istnienia konkurujących dokumentów potwierdzających dziedziczenie.
Czy zarządca sukcesyjny powołany z naruszeniem przepisów nadal może prowadzić przedsiębiorstwo?
W tym miejscu dochodzimy do najważniejszego pytania.
Co się dzieje, jeżeli zarządca sukcesyjny został powołany w sposób naruszający art. 12 ustawy, ale jego powołanie zostało ujawnione w CEIDG i od pewnego czasu rzeczywiście prowadzi on przedsiębiorstwo?
Nie można automatycznie przyjąć, że od samego początku nie miał żadnych uprawnień albo że wszystkie podjęte przez niego działania są nieważne.
Ustawodawca przewidział szczególną regulację właśnie na wypadek takiej sytuacji.
Jest nią art. 34 ustawy o zarządzie sukcesyjnym.
Przepis ten przewiduje, że w przypadku powołania zarządcy z naruszeniem art. 12, do prowadzenia przez niego przedsiębiorstwa w spadku stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu cywilnego o prowadzeniu cudzych spraw bez zlecenia.
Co to oznacza?
Ustawodawca nie ograniczył się do prostego stwierdzenia, że każde wadliwe powołanie zarządcy powoduje natychmiastowe zakończenie prowadzenia przez niego przedsiębiorstwa.
Zamiast tego wskazał szczególne zasady, według których należy oceniać działania takiego zarządcy.
Ma to ogromne znaczenie praktyczne.
Wyobraźmy sobie, że zarządca sukcesyjny przez kilka miesięcy prowadzi firmę zatrudniającą kilkunastu pracowników, zawiera umowy z kontrahentami, opłaca faktury i realizuje zamówienia.
Po tym czasie okazuje się, że jeden ze spadkobierców został pominięty przy jego powołaniu.
Automatyczne uznanie wszystkich działań zarządcy za nieistniejące lub nieważne mogłoby doprowadzić do poważnego chaosu prawnego.
Dlatego każdą czynność zarządcy trzeba oceniać z uwzględnieniem przepisów szczególnych i charakteru konkretnej czynności.
Sam wpis w CEIDG nie usuwa wszystkich wad powołania. Z drugiej strony stwierdzenie naruszenia procedury nie daje podstaw do automatycznego kwestionowania każdej umowy zawartej przez zarządcę.
Jakie obowiązki ma zarządca sukcesyjny powołany z naruszeniem art. 12 ustawy?
Skoro art. 34 odsyła do przepisów Kodeksu cywilnego o prowadzeniu cudzych spraw bez zlecenia, trzeba wyjaśnić, co te przepisy oznaczają w praktyce.
Chodzi o art. 752–757 Kodeksu cywilnego.
Zarządca powinien działać z korzyścią dla właścicieli przedsiębiorstwa
Zgodnie z art. 752 k.c. osoba prowadząca cudzą sprawę bez zlecenia powinna działać z korzyścią osoby, której sprawę prowadzi, zgodnie z jej prawdopodobną wolą oraz z należytą starannością.
W przypadku przedsiębiorstwa w spadku oznacza to, że sposób prowadzenia firmy powinien uwzględniać interesy rzeczywistych właścicieli przedsiębiorstwa, także tych, którzy zostali pominięci przy powołaniu zarządcy sukcesyjnego.
Zarządca nie może traktować przedsiębiorstwa jak swojej prywatnej własności.
Nie może również uznać, że skoro powołała go określona grupa spadkobierców, powinien działać wyłącznie w ich interesie, pomijając prawa pozostałych właścicieli.
Czy zarządca powinien poinformować pominiętego spadkobiercę?
Istotne znaczenie ma tutaj art. 753 § 1 k.c.
Przepis ten przewiduje obowiązek zawiadomienia osoby zainteresowanej o prowadzeniu jej sprawy, w miarę istniejących możliwości.
W przypadku odpowiedniego stosowania tego przepisu do zarządu sukcesyjnego należy uwzględnić szczególną sytuację osoby, która została pominięta przy powołaniu zarządcy.
Jeżeli zarządca dowiaduje się, że istnieje dodatkowy właściciel przedsiębiorstwa w spadku, powinien zadbać o wyjaśnienie tej okoliczności i odpowiednie poinformowanie osób zainteresowanych.
Nie oznacza to jednak, że każda taka informacja powoduje obowiązek natychmiastowego zaprzestania prowadzenia firmy.
Zarząd sukcesyjny jest instytucją ustawową, a sposób zakończenia pełnienia funkcji przez zarządcę został odrębnie uregulowany.
Czy zarządca musi rozliczyć się ze swoich działań?
Art. 753 § 2 k.c. przewiduje obowiązek złożenia rachunku z podjętych czynności oraz wydania tego, co prowadzący sprawę uzyskał dla osoby zainteresowanej.
Przy odpowiednim stosowaniu tego przepisu do zarządu sukcesyjnego znaczenie może mieć rozliczenie działań zarządcy wobec rzeczywistych właścicieli przedsiębiorstwa.
Należy jednak pamiętać, że obowiązki zarządcy sukcesyjnego określa również sama ustawa o zarządzie sukcesyjnym.
Nie można więc bez dodatkowej analizy utożsamiać prowadzenia cudzych spraw bez zlecenia ze zwykłą relacją pomiędzy pełnomocnikiem a mocodawcą.
Czy zarządca może żądać zwrotu poniesionych wydatków?
Art. 753 § 2 k.c. przewiduje możliwość żądania zwrotu uzasadnionych wydatków i nakładów oraz zwolnienia od określonych zobowiązań, jeżeli prowadzący cudzą sprawę działał zgodnie ze swoimi obowiązkami.
W przypadku zarządu sukcesyjnego konieczne jest jednak odpowiednie zastosowanie tej regulacji.
Przedsiębiorstwo w spadku posiada bowiem majątek wykorzystywany do prowadzenia działalności, a zarządca działa na rachunek jego właścicieli.
Nie można zatem zakładać, że każdy wydatek poniesiony przez zarządcę automatycznie podlega zwrotowi ani że każde zobowiązanie zaciągnięte przez niego obciąża bez ograniczeń wszystkie osoby uprawnione do przedsiębiorstwa.
Znaczenie mają również art. 32–35 ustawy o zarządzie sukcesyjnym.
Czy zarządca może działać wbrew woli właścicieli przedsiębiorstwa?
W tym zakresie istotny jest art. 754 k.c., dotyczący prowadzenia cudzej sprawy wbrew wiadomej woli osoby zainteresowanej, oraz art. 755 k.c., regulujący skutki nieuzasadnionych zmian w cudzym mieniu.
Nie oznacza to jednak, że każdy sprzeciw jednego ze spadkobierców automatycznie odbiera zarządcy sukcesyjnemu prawo do prowadzenia przedsiębiorstwa.
Zarządca sukcesyjny działa na podstawie szczególnej ustawy, która określa zakres jego kompetencji oraz zasady odwołania.
Dlatego przepisy Kodeksu cywilnego o prowadzeniu cudzych spraw bez zlecenia należy stosować odpowiednio, czyli z uwzględnieniem charakteru zarządu sukcesyjnego.
Nie można stosować ich mechanicznie w taki sposób, aby pojedynczy spadkobierca mógł samodzielnie zakończyć zarząd sukcesyjny, pomijając wymagania art. 55 i 56 ustawy.
Czy umowy zawarte przez nieprawidłowo powołanego zarządcę sukcesyjnego są ważne?
To pytanie ma szczególne znaczenie nie tylko dla spadkobierców, ale również dla kontrahentów przedsiębiorstwa w spadku.
Wyobraźmy sobie, że zarządca sukcesyjny, powołany z naruszeniem art. 12 ustawy, zawarł umowę sprzedaży maszyny, umowę najmu lokalu albo kontrakt na dostawę towarów.
Po pewnym czasie ujawniono, że jego powołanie było nieprawidłowe.
Czy kontrahent może wtedy uznać, że umowa jest nieważna?
Nie można udzielić jednej odpowiedzi dotyczącej wszystkich umów.
Trzeba w pierwszej kolejności ustalić, czy rzeczywiście doszło do powołania zarządcy z naruszeniem art. 12, a następnie określić skutki tego naruszenia dla konkretnej czynności prawnej.
Prowadzenie cudzych spraw bez zlecenia a brak umocowania
Przepisy o prowadzeniu cudzych spraw bez zlecenia nie stanowią same w sobie ogólnego pełnomocnictwa do reprezentowania innej osoby.
W związku z tym, w przypadkach objętych art. 34 ustawy, może pojawić się konieczność odpowiedniego zastosowania przepisów Kodeksu cywilnego dotyczących czynności dokonywanych bez umocowania.
Podstawowe znaczenie mają tutaj art. 103 i 104 k.c.
Art. 103 Kodeksu cywilnego – potwierdzenie umowy zawartej bez umocowania
Art. 103 § 1 k.c. przewiduje, że jeżeli osoba zawierająca umowę jako pełnomocnik nie ma umocowania albo przekroczy jego zakres, skuteczność umowy zależy od jej potwierdzenia przez osobę, w której imieniu została zawarta.
W praktyce oznacza to, że umowa może pozostawać w stanie niepewności prawnej do czasu jej potwierdzenia albo odmowy potwierdzenia.
Nie jest to jednak tożsame z automatyczną nieważnością każdej takiej umowy od samego początku.
Art. 103 § 2 k.c. pozwala również drugiej stronie wyznaczyć odpowiedni termin do potwierdzenia umowy.
Art. 104 Kodeksu cywilnego – jednostronne czynności prawne
Inaczej oceniane są co do zasady jednostronne czynności prawne dokonane w cudzym imieniu bez umocowania albo z przekroczeniem jego zakresu.
Art. 104 k.c. przewiduje w takich przypadkach nieważność czynności, z ustawowym wyjątkiem dotyczącym sytuacji, gdy odbiorca oświadczenia zgodził się na działanie bez umocowania.
Może to mieć znaczenie między innymi przy ocenie określonych jednostronnych oświadczeń woli składanych w ramach prowadzenia przedsiębiorstwa.
Czy przepisy art. 103 i 104 k.c. stosuje się automatycznie do każdej umowy zarządcy sukcesyjnego?
Nie.
Trzeba pamiętać, że zarządca sukcesyjny zgodnie z art. 21 ust. 1 ustawy działa we własnym imieniu, lecz na rachunek właścicieli przedsiębiorstwa w spadku.
Nie jest więc zwykłym pełnomocnikiem działającym w cudzym imieniu.
Dlatego przy ocenie czynności zarządcy powołanego z naruszeniem art. 12 konieczne jest uwzględnienie zarówno szczególnego charakteru jego ustawowego umocowania, jak i zasad odpowiedniego stosowania przepisów o prowadzeniu cudzych spraw bez zlecenia.
W uzasadnieniu projektu ustawy wskazano na możliwość odpowiedniego stosowania art. 103 i 104 k.c. w przypadku naruszenia art. 12.
Nie daje to jednak podstaw do mechanicznego uznania wszystkich czynności takiego zarządcy za nieważne.
Wniosek: Jeżeli okaże się, że zarządca sukcesyjny został powołany nieprawidłowo, trzeba przeanalizować konkretne umowy, sposób działania zarządcy, zakres naruszenia przepisów oraz możliwość potwierdzenia dokonanych czynności.
Czy pominięty spadkobierca może potwierdzić czynności dokonane przez zarządcę sukcesyjnego?
Takie rozwiązanie może być rozważane w świetle art. 756 Kodeksu cywilnego, do którego odpowiedniego stosowania odsyła art. 34 ustawy o zarządzie sukcesyjnym.
Art. 756 k.c. przewiduje, że potwierdzenie przez osobę zainteresowaną prowadzenia jej sprawy nadaje temu prowadzeniu skutki zlecenia.
Co to oznacza w praktyce?
Wyobraźmy sobie, że zarządca sukcesyjny został powołany bez udziału jednego z rzeczywistych właścicieli przedsiębiorstwa w spadku.
Mimo tego przez kilka miesięcy prowadził firmę, zawierał umowy i wykonywał zobowiązania wobec kontrahentów.
Pominięty właściciel dowiaduje się o sytuacji, ale po zapoznaniu się z dokumentami uznaje, że określone działania zarządcy były korzystne dla przedsiębiorstwa i chce je zaakceptować.
W takiej sytuacji może pojawić się możliwość potwierdzenia prowadzenia sprawy albo konkretnych czynności, zależnie od ich charakteru i podstawy prawnej.
Czy potwierdzenie musi być pisemne?
Nie można przyjąć jednej zasady dla wszystkich czynności.
W określonych przypadkach potwierdzenie może nastąpić również przez zachowanie jednoznacznie wskazujące na akceptację czynności.
Przykładowo może to być świadome przystąpienie do wykonania określonej umowy.
Trzeba jednak pamiętać, że jeżeli dla danej czynności prawo wymaga szczególnej formy, kwestia formy jej potwierdzenia wymaga odrębnej analizy.
Nie należy również zakładać, że samo milczenie spadkobiercy zawsze oznacza zgodę na wszystkie działania zarządcy.
Czy potwierdzenie działań zarządcy oznacza zgodę na jego dalsze pełnienie funkcji?
Nie są to pojęcia tożsame.
Można zaakceptować określone czynności dokonane w przeszłości, a jednocześnie sprzeciwiać się temu, aby dana osoba nadal pełniła funkcję zarządcy sukcesyjnego.
Potwierdzenie określonych działań nie zastępuje również procedury powołania zarządcy określonej w art. 12 ustawy.
Dlatego należy osobno oceniać skutki potwierdzenia czynności oraz możliwość dalszego pełnienia przez zarządcę swojej funkcji.
Kto odpowiada za szkodę wyrządzoną przez zarządcę sukcesyjnego powołanego niezgodnie z prawem?
W tym miejscu trzeba odróżnić dwie kwestie: odpowiedzialność samego zarządcy sukcesyjnego oraz odpowiedzialność osoby, która uczestniczyła w jego nieprawidłowym powołaniu.
Odpowiedzialność zarządcy sukcesyjnego
Zgodnie z art. 33 ust. 2 ustawy o zarządzie sukcesyjnym zarządca sukcesyjny odpowiada za szkodę wyrządzoną na skutek nienależytego wykonywania obowiązków.
Oznacza to, że zarządca nie jest zwolniony z odpowiedzialności za swoje działania tylko dlatego, że prowadzi przedsiębiorstwo na rachunek jego właścicieli.
Jeżeli niewłaściwie wykonuje swoje obowiązki i powoduje szkodę, mogą powstać podstawy do dochodzenia od niego odszkodowania.
Trzeba jednak wykazać przesłanki odpowiedzialności, w tym szkodę oraz jej związek z nienależytym wykonywaniem obowiązków.
Odpowiedzialność osoby, która w złej wierze powołała zarządcę sukcesyjnego
Szczególne znaczenie ma art. 33 ust. 3 ustawy.
Przewiduje on solidarną odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przez zarządcę sukcesyjnego powołanego z naruszeniem art. 12, ponoszoną przez zarządcę oraz osobę, która w złej wierze powołała zarządcę lub wyraziła zgodę na jego powołanie, mimo że nie była do tego uprawniona.
Jest to bardzo istotna regulacja.
Przykład:
Po śmierci przedsiębiorcy jedna z osób podaje się za jego jedynego spadkobiercę.
Wie jednak, że istnieje testament, który wyłącza ją od dziedziczenia i wskazuje inną osobę jako spadkobiercę.
Mimo to zataja tę informację i uczestniczy w powołaniu zarządcy sukcesyjnego.
Zarządca podejmuje następnie działania, które prowadzą do wyrządzenia szkody w majątku przedsiębiorstwa.
W takim przypadku należy rozważyć odpowiedzialność zarządcy za nienależyte wykonywanie obowiązków, a także odpowiedzialność osoby, która świadomie i bez uprawnienia uczestniczyła w jego powołaniu.
Nie oznacza to jednak, że odpowiedzialność powstaje automatycznie.
Konieczne jest wykazanie przesłanek wynikających z art. 33 ust. 3, w szczególności złej wiary oraz braku uprawnienia do uczestniczenia w powołaniu, a także szkody objętej tym przepisem.
Co oznacza odpowiedzialność solidarna?
Jeżeli spełnione są ustawowe przesłanki odpowiedzialności solidarnej, osoba poszkodowana może dochodzić naprawienia szkody na zasadach przewidzianych dla zobowiązań solidarnych.
Może więc powstać możliwość dochodzenia całości należnego odszkodowania od jednego z podmiotów odpowiedzialnych, niezależnie od ich późniejszych rozliczeń między sobą.
Trzeba jednak pamiętać, że nie każdy spadkobierca, który uczestniczył w powołaniu zarządcy sukcesyjnego, automatycznie odpowiada za jego późniejsze błędy.
Przepis dotyczy szczególnej sytuacji, w której osoba nieuprawniona działała w złej wierze, a zarządca został powołany z naruszeniem art. 12.
Czy pominięty spadkobierca odpowiada za długi przedsiębiorstwa w spadku?
To zagadnienie ma ogromne znaczenie praktyczne.
Wyobraźmy sobie, że po śmierci przedsiębiorcy zarządca sukcesyjny został powołany bez udziału jednego z rzeczywistych właścicieli przedsiębiorstwa.
Zarządca przez kilka miesięcy zawiera umowy, zaciąga zobowiązania, kupuje towary i prowadzi działalność gospodarczą.
Pominięty spadkobierca nie miał wiedzy o ustanowieniu zarządu sukcesyjnego ani wpływu na decyzję o wyborze zarządcy.
Czy odpowiada za długi powstałe w tym okresie?
W pierwszej kolejności należy wskazać, że zgodnie z art. 32 ustawy o zarządzie sukcesyjnym właściciele przedsiębiorstwa w spadku co do zasady ponoszą solidarną odpowiedzialność za zobowiązania związane z jego prowadzeniem.
Ustawodawca przewidział jednak szczególną ochronę właściciela, który został pominięty przy powołaniu zarządcy na skutek naruszenia art. 12.
Ograniczenie odpowiedzialności pominiętego właściciela
Zgodnie z art. 35 ust. 1 ustawy właściciel przedsiębiorstwa w spadku, który nie uczestniczył w powołaniu zarządcy sukcesyjnego na skutek naruszenia art. 12, odpowiada za zobowiązania związane z prowadzeniem przedsiębiorstwa w spadku jedynie do wartości stanu czynnego przedsiębiorstwa przypadającej na jego udział.
Wartość tę ustala się według stanu na dzień, w którym właściciel dowiedział się o ustanowieniu zarządu sukcesyjnego.
Do ustalania stanu czynnego przedsiębiorstwa stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące stanu czynnego spadku.
Co to oznacza?
Ustawodawca dostrzegł, że nie byłoby właściwe obciążanie pominiętego właściciela w taki sam sposób jak osoby, które świadomie zdecydowały o powołaniu określonego zarządcy sukcesyjnego.
Dlatego przewidział ograniczenie jego odpowiedzialności.
Przykład:
Przyjmijmy, że pominiętemu spadkobiercy przysługuje 20% udziałów w przedsiębiorstwie w spadku.
Wartość stanu czynnego przedsiębiorstwa, ustalona według zasad wynikających z art. 35 ustawy na dzień uzyskania przez niego wiedzy o ustanowieniu zarządu, wynosi 500 000 zł.
Wartość przypadająca na jego udział wynosi więc 100 000 zł.
Przy spełnieniu pozostałych przesłanek art. 35 ust. 1 kwota ta wyznacza ustawową granicę odpowiedzialności w zakresie objętym tym przepisem.
Nie oznacza to jednak automatycznie, że spadkobierca ma zapłacić 100 000 zł. Jest to przykład ustalenia granicy odpowiedzialności, a nie wysokości istniejącego długu.
Trzeba również odróżnić tę odpowiedzialność od odpowiedzialności za długi spadkowe powstałe przed śmiercią przedsiębiorcy, która podlega własnym zasadom.
Co się dzieje, gdy pominięty spadkobierca dowiedział się o zarządzie sukcesyjnym?
To najważniejszy element art. 35.
Zgodnie z art. 35 ust. 2 ustawy ograniczenie odpowiedzialności nie dotyczy zobowiązań powstałych po dniu, w którym właściciel przedsiębiorstwa dowiedział się o ustanowieniu zarządu sukcesyjnego.
Ustawodawca przewidział jednak wyjątek.
Ograniczenie odpowiedzialności nadal może mieć zastosowanie, jeżeli właściciel niezwłocznie odwołał zarządcę sukcesyjnego, a jeśli nie był uprawniony do samodzielnego odwołania – zażądał jego odwołania przez osoby uprawnione.
Co to oznacza w praktyce?
Jeżeli dowiadujesz się, że zarządca sukcesyjny został powołany z pominięciem Twoich praw, nie powinieneś pozostawać bierny.
Przede wszystkim ustal, czy możesz uczestniczyć w odwołaniu zarządcy oraz czy dysponujesz wymaganą większością udziałów.
Jeżeli samodzielne odwołanie nie jest możliwe, rozważ niezwłoczne skierowanie żądania odwołania do osób uprawnionych.
Dla celów dowodowych warto zrobić to w formie pozwalającej wykazać treść żądania oraz datę jego doręczenia.
Przepisy nie określają jednego sztywnego terminu, w którym należy podjąć takie działanie. Posługują się sformułowaniem „niezwłocznie”.
Dlatego w konkretnej sprawie znaczenie będzie miało, kiedy właściciel uzyskał wiedzę o ustanowieniu zarządu sukcesyjnego i jak szybko zareagował.
Nie można również zakładać, że samo wysłanie dowolnego pisma zawsze wystarczy do zachowania ograniczenia odpowiedzialności. Treść i adresat żądania powinny odpowiadać wymaganiom art. 35 ust. 2.

Czy można odwołać zarządcę sukcesyjnego powołanego z naruszeniem przepisów?
Tak, ale sposób odwołania zależy od okoliczności sprawy.
Przede wszystkim trzeba pamiętać, że stwierdzenie nieprawidłowości przy powołaniu zarządcy nie oznacza automatycznie, że jeden z pominiętych spadkobierców może samodzielnie usunąć go z funkcji.
Ustawa przewiduje określone tryby odwołania zarządcy sukcesyjnego.
Odwołanie zarządcy sukcesyjnego przez właścicieli przedsiębiorstwa w spadku
Zgodnie z art. 55 ust. 2 ustawy do odwołania zarządcy sukcesyjnego po śmierci przedsiębiorcy wymagana jest zgoda osób, którym łącznie przysługuje udział w przedsiębiorstwie w spadku większy niż 1/2.
Oznacza to, że do odwołania zarządcy wymagana jest mniejsza większość niż do jego powołania.
Przypomnijmy:
- do powołania zarządcy sukcesyjnego po śmierci przedsiębiorcy wymagane jest ponad 85% udziałów;
- do jego odwołania przez osoby uprawnione wystarczy ponad 50% udziałów.
Jeżeli pominięty spadkobierca sam posiada ponad połowę udziałów w przedsiębiorstwie w spadku, może doprowadzić do odwołania zarządcy w przewidzianym ustawą trybie notarialnym.
Nie musi wówczas wykazywać, że zarządca dopuścił się rażącego naruszenia obowiązków.
Co zrobić, jeśli pominięty spadkobierca ma tylko niewielki udział?
Wyobraźmy sobie, że właścicielowi przysługuje 20% udziałów w przedsiębiorstwie w spadku, a pozostali właściciele popierają dotychczasowego zarządcę.
W takiej sytuacji samodzielne odwołanie zarządcy w trybie art. 55 nie będzie możliwe.
Jeżeli jednak zarządca rażąco narusza swoje obowiązki, można rozważyć wystąpienie do sądu z wnioskiem o jego odwołanie.
Podstawą prawną jest art. 56 ust. 1 ustawy o zarządzie sukcesyjnym.
Zgodnie z art. 665³ § 1 Kodeksu postępowania cywilnego wniosek taki może złożyć każdy, kto ma w tym interes prawny.
Trzeba jednak pamiętać, że podstawą sądowego odwołania jest rażące naruszenie obowiązków zarządcy sukcesyjnego.
Samo nieprawidłowe powołanie zarządcy nie oznacza automatycznie, że spełniona została przesłanka jego odwołania przez sąd na podstawie art. 56.
Dlatego należy odróżnić nieprawidłowości związane z powołaniem zarządcy od naruszeń dotyczących późniejszego wykonywania przez niego obowiązków.
Jeżeli zarządca prawidłowo prowadzi przedsiębiorstwo, ale przy jego powołaniu doszło do naruszenia art. 12, nie można bez dodatkowej analizy zakładać, że sąd odwoła go na podstawie art. 56.
Czy zatajenie informacji o spadkobiercach może prowadzić do odpowiedzialności karnej?
Tak, w określonych sytuacjach może powstać również problem odpowiedzialności karnej.
Nie chodzi jednak o każdy przypadek błędnego wskazania kręgu spadkobierców.
Znaczenie ma przede wszystkim to, czy osoba składająca oświadczenie świadomie podała nieprawdziwe informacje, a także czy zostały spełnione pozostałe ustawowe przesłanki odpowiedzialności.
Jakie oświadczenia składa się przy powołaniu zarządcy sukcesyjnego?
Zgodnie z art. 12 ust. 6 ustawy o zarządzie sukcesyjnym osoba uprawniona składa przed notariuszem oświadczenie dotyczące przysługującego jej udziału w przedsiębiorstwie w spadku oraz znanych jej innych osób, którym taki udział przysługuje.
Jeżeli nie zostało jeszcze formalnie potwierdzone dziedziczenie, składa również oświadczenia dotyczące:
- istnienia lub nieistnienia osób, które wyłączałyby znanych spadkobierców od dziedziczenia albo dziedziczyłyby wraz z nimi;
- znanych testamentów spadkodawcy lub braku takich testamentów.
Oświadczenia te są składane pod rygorem odpowiedzialności karnej za złożenie fałszywego oświadczenia.
Również art. 95zb Prawa o notariacie nakłada na notariusza obowiązek pouczenia osób uczestniczących w sporządzaniu protokołu o obowiązku ujawnienia wymaganych okoliczności oraz o odpowiedzialności karnej za fałszywe oświadczenia.
Czy nieprawdziwe oświadczenie zawsze oznacza popełnienie przestępstwa?
Nie.
Trzeba odróżnić sytuację, w której osoba zgodnie ze swoją wiedzą przedstawia informacje, które później okazują się nieprawidłowe, od sytuacji świadomego zatajenia testamentu albo innego spadkobiercy.
Odpowiedzialność karna wymaga ustalenia przesłanek przewidzianych w odpowiednich przepisach, w szczególności art. 233 § 6 Kodeksu karnego.
Dlatego nie można utożsamiać każdej niezgodności oświadczenia z rzeczywistym porządkiem dziedziczenia z przestępstwem.
Jeżeli jednak istnieją dowody, że osoba powołująca zarządcę świadomie złożyła fałszywe oświadczenie, okoliczność ta może mieć znaczenie zarówno dla oceny legalności powołania zarządcy, jak i dla ewentualnej odpowiedzialności karnej.
Czy notariusz ma obowiązek odmówić powołania zarządcy, jeśli są wątpliwości co do spadkobierców?
Tak, jeżeli zachodzą przesłanki określone w art. 95ze Prawa o notariacie.
Przepis ten przewiduje odmowę sporządzenia aktu powołania zarządcy sukcesyjnego, gdy w toku sporządzania protokołu ujawnią się uzasadnione wątpliwości co do kręgu osób uprawnionych do udziału w przedsiębiorstwie w spadku, uniemożliwiające stwierdzenie, że wymagana większość wyraziła zgodę.
Nie oznacza to jednak, że sam fakt sporządzenia aktu przez notariusza przesądza, iż krąg spadkobierców został ustalony ostatecznie i bez możliwości późniejszego zakwestionowania.
Ustawa dopuszcza bowiem ustanowienie zarządu sukcesyjnego jeszcze przed formalnym potwierdzeniem dziedziczenia.
Co zrobić, gdy pominięto Cię przy powoływaniu zarządcy sukcesyjnego? Procedura krok po kroku
Jeżeli dowiedziałeś się, że po śmierci przedsiębiorcy powołano zarządcę sukcesyjnego bez Twojego udziału, nie oznacza to jeszcze, że powołanie było niezgodne z prawem.
Nie oznacza to również, że pozostajesz bez możliwości ochrony swoich praw.
Najważniejsze jest ustalenie, czy rzeczywiście doszło do naruszenia art. 12 ustawy oraz jakie konsekwencje mają ujawnione nieprawidłowości.
Krok 1. Ustal, jakie prawa przysługują Ci do przedsiębiorstwa w spadku.
Sprawdź, czy jesteś spadkobiercą ustawowym, testamentowym albo zapisobiercą windykacyjnym. Ustal również, czy przysługuje Ci status właściciela przedsiębiorstwa w spadku w rozumieniu art. 3 ustawy.
Nie zakładaj automatycznie, że udział w spadku odpowiada udziałowi w przedsiębiorstwie w spadku. Znaczenie może mieć między innymi majątkowa sytuacja małżonka zmarłego przedsiębiorcy.
Krok 2. Sprawdź, kiedy i przez kogo został powołany zarządca sukcesyjny.
Ustal, czy powołania dokonano jeszcze za życia przedsiębiorcy, czy po jego śmierci.
Art. 34 dotyczy bowiem naruszenia art. 12, a więc szczególnej procedury powoływania zarządcy po śmierci przedsiębiorcy.
Sprawdź także aktualne dane w CEIDG.
Krok 3. Uzyskaj dokumenty dotyczące powołania zarządcy sukcesyjnego.
Znaczenie mogą mieć w szczególności protokół powołania zarządcy sukcesyjnego, akt powołania zarządcy oraz dokumenty potwierdzające dziedziczenie.
Dostęp do dokumentów notarialnych podlega odrębnym zasadom. Zgodnie z art. 95zk § 4 Prawa o notariacie wypis aktu powołania zarządcy może zostać wydany również osobie, która wykaże interes prawny.
Krok 4. Sprawdź, czy przy powołaniu zachowano wymaganą większość udziałów.
Ustal, kto rzeczywiście był uprawniony do przedsiębiorstwa w spadku i jakie udziały przysługiwały osobom uczestniczącym w powołaniu zarządcy.
Pamiętaj, że art. 12 ust. 3 wymaga zgody osób posiadających łącznie więcej niż 85% udziałów.
Krok 5. Ustal, czy doszło do pominięcia znanej osoby albo zatajenia testamentu.
Sprawdź, jakie informacje były dostępne w chwili powołania zarządcy.
To ważne, ponieważ późniejsze ujawnienie nieznanego wcześniej spadkobiercy i świadome zatajenie osoby uprawnionej nie muszą wywoływać identycznych skutków prawnych.
Krok 6. Jeżeli dokumenty spadkowe są nieprawidłowe, rozważ odpowiednie postępowanie przed sądem.
W zależności od okoliczności może być konieczne przeprowadzenie postępowania o stwierdzenie nabycia spadku albo postępowania o zmianę lub uchylenie wcześniejszego stwierdzenia dziedziczenia na podstawie art. 679 k.p.c.
Krok 7. Zabezpiecz dokumenty dotyczące działalności zarządcy.
Jeżeli kwestionujesz nie tylko sposób jego powołania, ale również późniejsze działania, znaczenie mogą mieć umowy, korespondencja, dokumenty finansowe, faktury, dokumenty księgowe oraz informacje dotyczące zobowiązań przedsiębiorstwa.
Nie wystarczy ogólne twierdzenie, że zarządca działa nieprawidłowo.
Krok 8. Ustal, czy przysługuje Ci ograniczenie odpowiedzialności z art. 35 ustawy.
Jeżeli nie uczestniczyłeś w powołaniu zarządcy na skutek naruszenia art. 12, sprawdź możliwość zastosowania ograniczenia odpowiedzialności za zobowiązania związane z prowadzeniem przedsiębiorstwa w spadku.
Szczególną uwagę zwróć na datę, w której dowiedziałeś się o ustanowieniu zarządu sukcesyjnego.
Krok 9. Rozważ niezwłoczne podjęcie działań w sprawie odwołania zarządcy.
Jeżeli jesteś uprawniony do jego odwołania, ustal możliwość dokonania czynności notarialnej.
Jeżeli nie dysponujesz odpowiednią większością udziałów, rozważ niezwłoczne skierowanie żądania odwołania do osób uprawnionych, szczególnie ze względu na skutki przewidziane w art. 35 ust. 2.
Jeżeli zarządca rażąco narusza obowiązki, osobno należy ocenić możliwość wystąpienia do sądu w trybie art. 56 ustawy.
Krok 10. Oceń skutki zawartych umów i możliwość dochodzenia roszczeń.
Ustal, czy zastosowanie może znaleźć art. 34 ustawy, czy określone czynności wymagają potwierdzenia oraz czy istnieją podstawy do dochodzenia odszkodowania od zarządcy albo osoby, która nieuprawnienie uczestniczyła w jego powołaniu.
Nie należy automatycznie uznawać wszystkich umów zawartych przez zarządcę za nieważne.
Podsumowanie – czy można podważyć powołanie zarządcy sukcesyjnego?
Powołanie zarządcy sukcesyjnego z naruszeniem art. 12 ustawy może mieć poważne konsekwencje prawne, ale nie oznacza automatycznie nieważności wszystkich czynności dokonanych przez zarządcę.
Ustawodawca przewidział szczególne zasady dotyczące prowadzenia przedsiębiorstwa w spadku przez zarządcę powołanego nieprawidłowo. Podstawowe znaczenie ma tutaj art. 34 ustawy, który odsyła do odpowiedniego stosowania przepisów Kodeksu cywilnego o prowadzeniu cudzych spraw bez zlecenia.
Nie można również pomijać art. 33 ust. 3, który przewiduje odpowiedzialność osoby działającej w złej wierze i nieuprawnienie uczestniczącej w powołaniu zarządcy, oraz art. 35, chroniącego właściciela przedsiębiorstwa w spadku pominiętego przy powołaniu zarządcy na skutek naruszenia art. 12.
Warto jednak pamiętać, że nie każde późniejsze ujawnienie innego spadkobiercy automatycznie oznacza naruszenie przepisów o powołaniu zarządcy sukcesyjnego.
Każdorazowo należy zbadać, jakie informacje posiadały osoby powołujące zarządcę, komu rzeczywiście przysługiwały udziały w przedsiębiorstwie w spadku, czy zachowano wymaganą większość oraz jakie czynności zostały następnie dokonane.
Szczególnej uwagi wymaga sytuacja osoby, która została pominięta przy powołaniu zarządcy.
Jeżeli dowiedziała się ona o ustanowieniu zarządu sukcesyjnego, nie powinna zwlekać z ustaleniem swoich praw i podjęciem odpowiednich działań.
Może to mieć bowiem znaczenie nie tylko dla możliwości odwołania zarządcy, ale również dla zakresu jej odpowiedzialności za zobowiązania przedsiębiorstwa.
Najważniejsze jest więc odróżnienie trzech kwestii: nieprawidłowego powołania zarządcy sukcesyjnego, skuteczności czynności dokonanych przez niego podczas prowadzenia firmy oraz odpowiedzialności za powstałe zobowiązania i ewentualne szkody.
Są to odrębne zagadnienia prawne, które mogą wymagać różnych działań.
***
Jeżeli masz pytania dotyczące powołania zarządcy sukcesyjnego, praw pominiętego spadkobiercy albo odpowiedzialności za zobowiązania przedsiębiorstwa w spadku, zapraszam Cię do kontaktu ze mną.
Kinga Stanikowska-Jóźwiak
radca prawny
Zdjęcia: Arina Krasnikova, cottonbro studio
***
Czy rodzic małoletniego spadkobiercy może kontrolować zarządcę sukcesyjnego? Uprawnienia sądu opiekuńczego i ochrona majątku dziecka
Coraz częściej zwracacie się do mnie z pytaniem, co zrobić, gdy po śmierci przedsiębiorcy udział w jego firmie dziedziczy małoletnie dziecko, a przedsiębiorstwem zarządza inna osoba. Czy rodzic może żądać od zarządcy sukcesyjnego informacji o pieniądzach firmy? Czy może sprzeciwić się sprzedaży majątku, zaciąganiu zobowiązań lub decyzjom, które jego zdaniem narażają dziecko na straty?
Pytania te pojawiają się szczególnie wtedy, gdy zarządcą sukcesyjnym zostaje członek rodziny, między spadkobiercami istnieje konflikt, a rodzic małoletniego spadkobiercy nie ma wpływu na bieżące prowadzenie przedsiębiorstwa. Zdarza się również sytuacja odwrotna: zarządcą sukcesyjnym jest sam rodzic, a jego osobiste interesy mogą pozostawać w sprzeczności z interesem dziecka [Czytaj dalej…]





{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }